Najpierw przez kilka sezonów trenowałem zespół na managerzone.com także pod nazwą Loko Team Tychy ale prezesem był niejaki "yoyshioka" sam nie weim czemu,poprostu wpisałem byle jakie literi. A klub ten służył głównie do przekrętów mojego brata. Moja rola to było zbieranie kasy, granie sparingów (najczęściej pucharów) aż w końcu „nas” złapali na jakimś transferze, kupiłem od brata jakieś "dywana" za grubą kasę. Było to jakoś przed wakacjami 2004r. Wtedy wyjechałem na owe wakacje, a gdy spotkałem się z kumplem -> amckiem pokazał mi hattrick’a. Od razu wiedziałem że to będzie moje nowe hobby… Jeszcze w wakacje złożyłem podanie i oto 25.09.2004 istnieje mój klub. Początkowo pod nazwą GKS Tychy ’71 i z prezesem sebcio007 ale to dlatego że seba_loko było zajęte. Dograłem kilka meczy w sezonie w którym i tak spisany byłem na straty… A trening szedł jak po grudzie bo wcale go nie rozumiałem. Wraz z początkiem nowego sezonu zacząłem myśleć czy nie zorganizować jakiegoś pucharu, tak na spróbowanie. W końcu MZcie sam brałem udział w innych podobny i jakieś pojęcie miałem… Pomysłów była masa, jeszcze więcej plusów, o minusach nie wspominając. Ojej ile ja nocy myślałem o tym co mógłbym zyskać, bo o stratach raczej mowy nie było. Największym zmartwieniem były walkowery, i to jak przekonać ludzi do siebie. Skoro grałem w hattricka kilka tygodni.
Tak wiec rozegrałem w hattricku jeden sezon, drugi, trzeci, nic specjalnego nie osiągając, w wręcz przeciwnie tracąc zawodników. Przegrywając mecze min. z WIDGEt’em (Narew Choroszcz) i kolo1 (Wieśniaki Pogorzel).
Trening nie był najważniejszy, dla mnie od początku liczyła zabawa. Wiadomo wynik się liczył, ale nie do tego stopnia by po każdym sezonie rozpaczać. Sezony zaczynały mnie nudzić. Wiedziałem, by grać musze zmienić trochę swój team. Postawiłem na trening, poznałem kilka osób które oprowadziły mnie po świece hattricka, tu podziękowania kieruje do prezesa TS-raaal’a (FORCA WIOLA) oraz kilku innych graczy który nie jestem w stanie wymienić.
W końcu nadszedł 15 sezon w ht i postanowiłem na „próbę” zorganizować malutki pucharek, sam nie wiedziałem na ile zespołów o czym świadczy urywek regulaminu:
„Zasady są proste jeśli do turnieju zapisze się tylko 10 drużyn zagramy w 2 grupach po 5 zespołów (1 mecz) po zakończeniu tych meczy zwycięscy zagrają w Finale, zawodnicy z 2 miejsc o III miejsce itd.
Jeśli do udziału zgłosi się 24 zespoły rozlosuje 6 grup po cztery teamy i zwycięscy z tych grup awansują oraz dwa najlepsze zespoły za miejsc drugich (decyduje o tym różnica bramek strzelonych do straconych)
Jeśli do turnieju zgłosi się 32 lub 64 zespoły zagramy rundę wstępną w przypadku 32 teamów oraz pierwszą rundę w przypadku 64 teamów tak aby pozostały 16 zespołów które podzielę na grupy.” Zapisy jednak przerosły moje oczekiwania… kilka dni a Puchar nabierał rumieńców. 21 września 2005 było już 8 grup po 4 zespoły a regulamin to była jedna wielka „parodia”. Na „dzień dobry” trafiam na Malu72 i TarnGóry Team. Z perspektywy czasu nawet fajnie wspomina się takie widowisko. A już parę „minut” później wiadomość na forum :„Walka o główna nagrodę tj. Browar TYSKI uważam za rozpoczętą...”
Mecze I edycji toczyły się szybko a Malu zaskakiwał coraz to nowymi informacjami, statystykami itp. Wtedy nie wiedziałem, nawet nie przypuszczałem że w kilka dni będę z nim współpracował, długo ukrywałem przed graczami ze rozmawiam z Malu_ ale w końcu na forum pojawiło się: „z Malu72 prowadzone są rozmowy na temat współorganizatorstwa IIed. Pucharu Browarów TYSKICH, oczywiście będzie mi bardzo miło pracować z kimś kompetentnym :)” A już po kilku godzinach Malu jaką jedną z nagród za zwycięstwo ogłasza sparing z najlepszą na Śląsku drużyną.
Po rozegrani kilku naprawdę ciekawych spotkań, edycję trzeba było zakończyć. I tak oto edycja nr 1 kończyła się 30 listopada 2006 na Big House Tychy pojedynkiem Szarlotek Wroclaw : Carrrrramba zwycięscy chyba nie trzeba przedstawiać… Chyba każdy już wie że ten niemało rozgadany człowiek który tekstami na Chechle potrafił powalić, wygrał pierwszą edycję.
Kolejne edycji to już czysty przypadek. Tak byłem zainspirowany statystykami Malu, że bez wahania postanowiłem organizować kolejną (ostatnią) edycję. Nie spodziewałem się jednakże po zakończeniu II edycji już na stadionach Irlandii. Dostane ht-maile z zapytaniem czy można zgłaszając się do edycji trzeciej. Wtedy pomyślałem „chłopie nie opędzisz się teraz od ht i PBT”
Później stanęliśmy w szranki z innymi pucharami, w rankingu Bory-ego. Tam odziwo nasz Cup został wyróżniony. Zajęliśmy czołowe miejsca pod kilku względami…
Atmosfera:
1. Puchar Sprawiedliwości 9,083333333
2. Big Time Loosers CUP 7,80952381 3. Puchar Browarów Tyskich 7,047619048
Klasyfikacja najlepszego pucharu:
1. Big Time Loosers CUP 9,353403114
2. Puchar Kibiców Wisły Kraków (PKWK) 9,222916667
3. Puchar HT-Reporterów 8,687833333
---- 11. Puchar Browarów Tyskich 6,423607937
WWW:
1. Puchar Browarów Tyskich 7,262380952
2. PPZP 5,483333333
3. Puchar HT-Reporterów 5,426666667
Oryginalnosć:
1. Big Time Loosers CUP 7,698095238
2. Puchar Kibiców Wisły Kraków (PKWK) 7,35
3. Mistrzostwa Małopolski 7,085
--- 13. Puchar Browarów Tyskich 5,481190476
Popularność:
1. Big Time Loosers CUP - 41
2. Puchar Sprawiedliwości - 40 3. Puchar Browarów Tyskich - 37
To zmotywowało mnie do podwójnej pracy… wiedziałem że kolejne edycji to tylko kwestia nie wypowiedzenia słowa „NIE” Które tak naprawdę chyba nawet na ustach się specjalnie nie chciało zagościć.
W raz z III ed. powstało Logo które w obecnej chwili jest dumą PBT. IV edycje poprowadziłem jeszcze sam, z pomocą kosmetyczną kilku napalonych graczy, V edycja to rekordowa ilość graczy 120 zespołów stanęło do gry o „butelkę TYSKIEGO” Edycja miała być najlepsza pod każdym względem, typer prowadzony prze Rybe, grupy które prowadzili paragon, josiii, WIDGET, Malu_, Ryba, piachu01 i ja. To było nie prawdopodobne… tyle osób, właściwie nie znających się postanowiło razem współpracować za pomocą przeglądarki internetowej. Z edycji na edycje, rosła pula nagród, a wraz z nią więź uczestników uczestników i organizatorów. Już wtedy myślałem o małym spotkaniu coś w stylu zlotu… ale okazało się że każdy z naszej siódemki mieszka na innym końcu polski, ja, Malu_ , paichu01 i josiii ze Śląska WIDGET i paragon kolegowali się z Litwinami :P a Ryba to kolega Scyzoryka :D wiec nie było mowy o spotkaniu. Kilka dni prze rozpoczęciem CUPa josiii założył Federacje Pucharu Browarów Tyskich. Wtedy było wiadaomo Browarów Tyskich nie zapomni nikt na długo nawet jeśli przestanie on już być cząstką hattrickowego dnia. Wraz z powstaniem federki coraz częściej mówiono o kolejnych edycjach, jakby je udoskonalić... ojjj ile forum zajeły nam negocjacje na różne tematy. W koncu można spokojnie powiedzieć PBT osiągnął na swój sposób poziom perfekcji. A na forach zagrzmiało spotkaniem. Jednak długo nie szło znależć kompromisu. To Warszawa, to Łódź, to Katowice. Jakby tego było mało okazało sie ze większość jest nie letnia i daleko od domu nie wyjedzie. Aż 2 edycji zajęło nam dyskutowanie o psotkaniu (no może mniej, ale ja w zaokrągleniu mówie). Ale w końcu sie spotkaliśmy, a co najlepsze z tego spotkania poza poznaniem się nic do brego dla PBT nie wyszło. Tylko być może kolejna nagroda, ale szczegółów nie bede zdradzał, bo to idywidualna sprawa "rozgadanego człowieka"
Kolejna edycja i co ciekawe kolejny zwyciesca… 5 edycji i pięciu zwycięzców: Carrrrramba, TarnGóry Team, Markowa, FC Oleśnica i wieśniaki Pogorzel